Bajki, Edukacja, Nie dla głodu

Błotnisty ryż – Nie dla głodu (odc.6)

17 października obchodzimy Międzynarodowy Dzień Walki z ubóstwem. Nie dla biedy oraz Nie dla głodu, to pierwsze dwa z 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju (SDG’s).

Poniższa bajka zabierze nas w świat Indii, gdzie Mead Day Meal – czyli darmowe obiady rozdawane dzieciom w szkołach – stały się sztandarowym programem walki z niedożywieniem dzieci z najuboższych rodzin.

Tola, Urwis i Pola wpadną w błotniste pole ryżowe, a chwilę później w szpony Tygrysa… Czy uda im się uciec? Czego nauczą się z wizyty w indyjskiej szkole? Tego dowiecie się, czytając bajkę.

Mapa Indii

Jesień była deszczowa. Tola, Pola i Urwis spotykali się czasem w dziupli Poli, ale wszystkim dokuczał tu chłód i wilgoć.

– Pola, skoro tutaj jest tak chłodno, to może polecielibyśmy chociaż na chwilę do jakiegoś ciepłego kraju, aby wygrzać futerka? – spytała Tolunia, wtulając się w piórka Poli.
– To chyba nawet dobry pomysł. – Pola chwyciła kompas, mówiąc Wszystko, co dobre, wszystko, czego nie znamy, niech pojawi się teraz, bo na to czekamy… Chcemy lecieć do Indii.

Dziupla zawirowała, wszędzie pojawiło się złociste, palące słońce, aż nagle wszyscy znaleźli się tuż nad polem, z którego w 5-centymetrowych odstępach wyrastały kłosy jasnozielonego zboża.

Sowa nad polem, gdzie biegają kot i pies

– Oj, uwaga, lądujemy! – Tola machała skrzydłami, utrzymując się tuż nad powierzchnią pola. Urwis i Tola wpadli wprost w zboże…
Plaaask!
Fuuu! Wlecieliśmy w jakieś błoto… – krzyczał Urwis.
– Ja tonę, ja tonę! – Tola wtórowała przyjacielowi, której jedynie główka wystawała z błota niczym dodatkowy kłos, a łapki i brzuszek znalazły się pod jego powierzchnią.
– Ależ wpadłaś po uszy! – Urwis śmiał się, ale szybko chwycił kotkę za kark i delikatnie wyciągnął ją na brzeg.
– Ja chciałam do ciepła, a nie do wody i błota! – Tola, zrozpaczona z powodu przemokniętego futerka, zaczęła płakać.
– Ups… Wpadliśmy chyba w pole ryżowe – stwierdziła zaskoczona Pola, która pofrunęła jeszcze wyżej, aby uzyskać lepszy widok na okolicę. – Urwis, chodź za mną – zawołała wreszcie – tutaj niedaleko kończy się błotne pole i będzie sucha trawa. Szybko wyschniecie, bo tu na górze słońce okrutnie grzeje!

Po kilku minutach przyjaciele przebili się przez błotniste pole, choć byli od stóp po czubek głowy pokryci błotnistą mazią.

Buuu – zapłakała jeszcze głośniej kotka – ja chciałam na słoneczko! Nie chcę taplać się w błocie!
– Nie przejmuj się, Tolunia! – Pola próbowała rozweselić przyjaciół. – Za chwilę błoto wyschnie i będziecie cieszyli się słońcem.
– Tak, to takie błotne SPA – dodał z uśmiechem Urwis, a Tola przetarła załzawione oczka, choć nadal nie wyglądała na szczęśliwą.

Zwierzęta przy stole oddają puste miseczki

Po godzinie zwierzaki faktycznie były zupełnie suche. Słońce świeciło tak mocno, że nawet kotka wreszcie zaproponowała, żeby schować się w cieniu. Urwis z kolei stwierdził, że powoli zaczyna doskwierać mu głód.

Po krótkim spacerze przyjaciele znaleźli się obok dużego budynku pośrodku pól ryżowych. Wyglądał na opuszczoną szkołę, a przed nim siedziała małpa, która gotowała coś na palenisku. Tuż obok znajdowało się około 50 talerzy, a na każdym z nich trochę ryżu, który małpa polewała wywarem z kotła.

– Urwisku, chwyć ze trzy talerze dla nas! Jestem już taka głodna! Rano zjadłam tylko dwie bułeczki i wypiłam trochę mleka, a nic nie spakowaliśmy na drogę… – poprosiła Tola, wskazując na pustą torbę.
– Tola, tak nie wolno! Nawet nie namawiaj Urwisa… – zaprotestowała sowa, ale Urwis już jej nie usłyszał. Szybko podbiegł do najbliżej stojących talerzy i, nim małpa się zorientowała, zabrał trzy dania z ryżem i dali (sosem z soczewicy i dodatkiem warzyw).
– Och, to jest całkiem smaczne – uśmiechnęła się Tola, wylizując talerzyk. – Myślisz, że możemy zjeść jeszcze troszeczkę? – spytała niepewnie.
Porcje faktycznie nie były duże, dlatego Urwis pobiegł raz jeszcze, aby przynieść dwa dodatkowe talerze.

Przyjaciele schowali się za budynkiem i zajadali się posiłkiem, nie przejmując się, że wzięli coś bez pytania. Pola jednak była tak zła, że swojej porcji nawet nie tknęła.

Nie minęła nawet chwila, gdy nagle ze szkoły wypadło stado zwierząt – małpy, psy, wąż kobra, a nawet dwa tygrysy i jeden bawół. Kiedy wszyscy znaleźli się na podwórku, bawół zaryczał głośno, aby skupić uwagę pozostałych.

Muuu, dzieci, zapraszamy do jedzenia. Umyjcie ręce i kucnijcie w cieniu. Dla każdego jeden talerzyk, proszę sobie nie wyrywać.

Zwierzaki podbiegły do studni, wyciągnęły wiadro z wodą i po kolei obmywały łapki i pyszczki. Następnie wróciły, aby ustawić się w kolejce do małpy, która wydawała posiłek.

बोन अप्पेतित [bon appetit] Smacznego – życzyła im w języku hindi małpa.
शुक्रिया [siukrija] Dziękuję – krzyczały radośnie dzieci i odbiegały z talerzykiem.

Nagle talerzyki się skończyły, a w kolejce czekało jeszcze pięcioro uczniów.

– Pani Radhiko, co się stało? – bawół zwrócił się głośno do rozdającej posiłki małpy. – Brakuje pięciu porcji. Zapomniała Pani przynieść więcej talerzy? – spytał donośnym i srogim głosem.
– Zapomniałam? Nie, ja… – wystękała Pani Radhika – nie, na pewno nie. Liczyłam, aby wystarczyło dla wszystkich. Naprawdę sprawdziłam dwa razy. Jeszcze mi się coś takiego nie zdarzyło – odpowiedziała zdezorientowana.
– Ale ja jestem głodna… – cichutko zasyczała kobra stojąca w kolejce po swój posiłek.
– Ja też – zawtórowała malutka małpka, chyba najmłodsza i najchudsza ze wszystkich dzieci. – Ja dziś nie jadłam śniadanka, a rodzice na pewno nic mi nie dadzą, bo nie uwierzą, że nie zjadłam w szkole.

Urwis i Tola popatrzyli na swoje pełne brzuszki – byli tak zawstydzeni, że nie wiedzieli, co powiedzieć. Pola spojrzała na nich z niezadowoleniem i, nic nie mówiąc, wyszła zza budynku.

– नमस्कार! [namaskaar] Dzień dobry. Bardzo Was przepraszam, ale to ja z dwojgiem przyjaciół wzięliśmy bez pytania talerzyki i zjedliśmy Wasz obiad.
– Jak to? Wzięliście mój talerzyk? – spytała mała kobra.
– I mój? – dodała małpka.
– Tak – odpowiedziała Pola, spuszczając wzrok, a zza ściany wyłonili się też Urwis i Tola.
– My bardzo przepraszamy, myśleliśmy, że nikt się nie zorientuje. Talerzy było tak dużo, że byliśmy pewni, że na pewno dla nikogo nie zabraknie.

Tola, Pola i Urwis wbili wzrok w ziemię – było im naprawdę bardzo wstyd. Nie dość, że wzięli talerzyki bez pytania, to w dodatku zjedli jedyny posiłek pięciorga uczniów.

– Cóż to za zachowanie?! – krzyknął rozgniewany bawół. – Nasze dzieci często jedzą w szkole swój jedyny posiłek. Co mamy im teraz dać?

Tygrys ryczy i trzyma w łapach kotka i psa

Wraaa, To może ich ugotujemy na obiad?! – zaryczał nagle tygrys, błyskawicznie chwytając Tolę i Urwisa swoją ogromną łapą. Podniósł ich do pyska i zaryczał ponownie.
Nieeee! On mnie zje! – krzyczała przerażona Tola.
Cha, cha, cha! Tylko tak żartuję, cha, cha, cha – zaczął się śmiać tygrys, liżąc ich pyszczki na zgodę.
– Tygrysie, postaw naszych gości na ziemi – dodał nauczyciel. – Pani Radhiko, czy w garnku nie znajdzie się jeszcze trochę jedzenia? – spytał.
– Już sprawdzam – wystękała małpa.
– Oddam swój posiłek i poproszę pozostałe dzieci, żeby się podzieliły. Jeśli Pani też coś znajdzie na dnie, nikt nie wróci do domu głodny. Może i Wy jeszcze chcielibyście zjeść trochę ryżu? W końcu żadne dziecko nie powinno być głodne…
– Ja mam dużą porcję, mogę się podzielić – zaoferował się tygrys i postawił nowych przyjaciół na ziemi.
– I ja też! – krzyknął kolejny zwierzak.
– I ja! I ja! – zawtórowały kolejne.

Błotnisty ryż

Prawie wszystkie dzieci przybiegły, aby oddać innym po małej łyżeczce ze swojego talerza. W kilka chwil nagromadziło się tyle jedzenia, że starczyłoby dla dziesięciorga, a nie pięciorga dzieci. Wszyscy uczniowie usiedli naokoło naszych przybyszów i, zajadając ryż z sosem, przypatrywali im się uważnie.

– A czy tutaj dzieci naprawdę jedzą tylko jeden posiłek dziennie? – Pola, po dłuższej chwili milczenia, zadała nurtujące ją od dłuższego czasu pytanie.
– Widzisz, tutaj bywa bardzo różnie – zaczął wyjaśniać bawół – bo niektóre dzieci jedzą trzy albo nawet cztery posiłki dziennie. Jednak niektórzy mają tak ubogich rodziców, że nie stać ich na wiele. Poza posiłkiem w szkole jedzą jeszcze tylko trochę ryżu na kolację. Mała kobra, małpka i cykady miałyby puste brzuszki, gdyby nie dostali obiadu w szkole.
– A nie jedzą owoców na drugie śniadanie? Ja zawsze jem owoce… no, jeśli tylko pamiętam, aby włożyć je do mojej torebeczki – zamiauczała kotka.
– Cóż, niestety, nie zawsze. Owoce i warzywa są u nas drogie, dlatego staramy się dawać dzieciom owoce i warzywa w szkole. Niedaleko znajduje się pole należące do szkoły, na którym uprawiamy ryż. Dzięki temu mamy zapasy na cały rok.
– Ojej! W takim razie musimy uratować ryż! To pewnie było Wasze pole! – krzyknęła kotka.
– Uratować ryż? – spytał niepewnie bawół.
– Proszę Pana – aż zapiszczała z przejęcia kotka – niedaleko stąd Wasze pole zalało błoto i wszystko znalazło się pod wodą! Urwis z trudem mnie uratował! Musimy jakimś sposobem odlać z niego wodę, bo inaczej zgnije cały ryż, a dzieci nie będą miały nic do jedzenia! – zamiauczała przejęta Tola.
– Zgnije? – dopytywał się z niedowierzaniem bawół. – Cha, cha, cha! – nauczyciel w końcu wybuchnął śmiechem. – Kochana kotko, chyba nie jesteś stąd! Ryż, nim dojrzeje, przez bardzo długi czas rośnie w błocie. Im więcej wody, tym lepiej – zaśmiał się bawół i popatrzył z uśmiechem na zwierzaki.
– Ojej… nie wiedziałam – zawstydziła się Tola.
Wszystkie dzieci zaczęły śmiać się razem z Panem Bawołem – o tym, że ryż rośnie w wodzie, wie każde indyjskie dziecko.
– Moi drodzy, skoro nie jesteście z Indii, to pewnie nie wiecie też, że już niedługo jest święto Diwali. To takie przepiękne i bardzo ważne święto hinduskie. Będzie nam wszystkim bardzo miło, jeśli do nas dołączycie.

Co to za święto Diwali? Co się wydarzy w jego trakcie? Dowiecie się już wkrótce…

Pytania do uważnego słuchacza

  1. Do jakiego państwa przybyli przyjaciele?
  2. Które zboże, nim dojrzeje, rośnie w wodzie?
  3. Jakie indyjskie zwierzaki uczyły się w szkole?
  4. Czy wszystkie dzieci w szkole dobrze się odżywiają i jedzą w ciągu dnia dużo owoców i warzyw?
  5. Co zrobiły zwierzaki, gdy wężowi, małpce i cykadom zabrakło jedzenia?

Powiązane

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.