Bajki, Smog

Adam Mały i Królik Skok ratują zawody na Wielkiej Krokwi (odc.16)

adam mały

– Uwaga! Królik Skok już na belce startowej… doskonale wyszedł z progu i… poszybował daleko! Wylądował na 134 metrze! – obwieścił przez megafon Sędzia Niedźwiedź.

– Brawo! – rozległy się krzyki i oklaski kibiców.
– Brawo Kamil! – krzyknęła z całych sił Tola. – Piękny skok!
– Piękny, tylko ja nic nie widziałam… – posępnie stwierdziła Pola.
– Ja też nie – stwierdziła Tola, nie przerywając oklasków – ale Królik Skok na pewno szybował pięknie.
Tego dnia w Zakopanem odbywały się zawody amatorów w skokach narciarskich na słynnej Wielkiej Krokwi. Przybyły na nie zwierzęta z całej Polski, aby spróbować swoich sił na słynnej skoczni. Jednym z zawodników był… Urwis. Niestety, właśnie tego dnia nad miastem i okolicą zawisł smog, a dym był tak gęsty, że kibice z trudem dostrzegali skocznię narciarską…

adam mały

– Drodzy kibice – rozległ się głos z megafonu – specjalnie dla Państwa do Zakopanego przybył dziś nie tylko Królik Skok, ale i Adam Mały. Oto nasz Orzeł! – zawołał komentator, przekrzykując tłum wiwatujących i klaszczących kibiców. – Jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem zawodów Orzeł Mały wykona skok specjalnie dla Państwa.
– Hurrra! – rozległy się głosy z trybun.
Orzeł Mały doskonale wyszedł z progu i poszybował daleko, daleko…
– Leć, Adam, leć! – dopingowali widzowie.
– Fruń nasz Orle! – wiwatowali kibice, mimo że żaden z nich nic nie widział.
– Adam, Adam! – wołała Tola, wypatrując w smogu mistrza.
– Coś się stało… – przez megafon rozległ się głos sędziego. – Adam Mały upadł! Nie widzę dokładnie, ale mistrz przewrócił się… chyba na 130 metrze…
– Yyyy?! – zawył tłum.
Sędzia zaniemówił, a po chwili poinformował, że Orłowi Adamowi nic się nie stało. Z powodu smogu nie dostrzegł stoku i źle wymierzył lądowanie.
– Jak to możliwe? – pytano na trybunach.

– Odwołać zawody! – krzyczano.
– Przełożyć na kolejny dzień! – zawołał ktoś inny.
– To niebezpieczne! Nie wolno ryzykować! Musimy przełożyć turniej, poczekać, aż przejdzie smog!

adam mały

Po 10-minutowej przerwie do kibiców przemówił Sędzia Niedźwiedź.
– Szanowni Państwo, z powodu smogu zdecydowaliśmy się przełożyć zawody – zaryczał przez megafon. – Kontynuowanie imprezy jest niebezpieczne dla życia zawodników i Państwa zdrowia. Uczestnicy nie tylko nie widzą skoczni, ale z trudem oddychają. Wokół jest pełno… ahu, ahu… nie powinniśmy przebywać na powietrzu w takich warunkach. Miejmy nadzieję, że jutro ta sytuacja się poprawi – dodał z trudem.
Kolejne dni nie przynosiły jednak poprawy pogody. Tola, Pola i tłum kibiców przychodzili pod skocznię codziennie, licząc na rozpoczęcie zawodów. Jednak wkrótce zaczynali się rozchodzić, gdyż alarm smogowy wciąż podtrzymywano. Wreszcie, piątego dnia, Urwis przybył na miejsce naprawdę zrezygnowany…
– Chyba nie wystartuję w tych zawodach. Całe przygotowania na marne! – rzucił zły na cały świat.
– Ależ Urwisku, no coś Ty… – zapiszczała Tola – Ja mogę przychodzić tutaj dla Ciebie przez kolejne pół roku. Pogoda musi się w końcu zmienić…
– Tak, zmieni się… jak przyjdzie wiosna. Wtedy nie tylko smog zniknie, ale i śnieg ze stoku… – burknął zrezygnowany.
– W takim razie musimy coś zrobić. I to już! – krzyknęła z przekonaniem kotka.
– Ależ Tolka – zaśmiała się sówka – żeby zawody się odbyły, musiałabyś przegonić smog. Jesteś dobra w negocjacjach, przyznaję, ale nie wiem, czy chmury się Ciebie posłuchają – zaśmiała się ponownie Pola.
– Zobaczymy! – Tola nie dawała się zniechęcić.
Poderwała się z miejsca, zniknęła w tłumie kibiców, aby po chwili pojawić się tuż przy mistrzu Orle Małym oraz Króliku Skoku. Z daleka było widać, że szeptała im coś na ucho, a obaj skoczkowie przytakiwali ze zrozumieniem.
– Czy ona naprawdę myśli, że Królik Skok albo Orzeł Mały przegonią smog? – spytała rozbawiona Pola.
– Nie wiem… znasz Tolę, przecież z nią wszystko jest możliwe…

adam mały

Po kilku minutach Tola oraz dwaj najsłynniejsi skoczkowie stanęli pod trybunami.
– Kochani, kto spośród Was chce obejrzeć skoki narciarskie? – spytała Tola przez megafon tak głośno, że ten aż zapiszczał.
– Ja! Ja!
– I ja! Co za pytanie! Wszyscy chcemy!
– Tak, wszyscy! – zawołali zgodnie kibice.
– Jasne, przecież po to tu przyszliśmy!
– W takim razie musimy przegonić smog – powiedziała zdecydowanie Tola.
Na trybunach na chwilę zapadła cisza.
– A niby jak? – ktoś wreszcie spytał.
– Mamy zacząć dmuchać w niebo? – zaśmiał się kolejny kibic.
– A może skoczkowie mają przegonić chmury? Przecież oddając skoki, są tak blisko chmur… – krzyknął ktoś, a kibice wybuchnęli śmiechem.
-Rany, co ona wymyśliła?! – spytała Pola, choć wiedziała, że nikt nie odpowie na to pytanie.
Śmiech nie ustawał, gdy nagle mikrofon przejął Adam Mały.
– Słuchajcie! W pojedynkę trudno jest coś zdziałać. Wiadomo, że jedna, dwie, a nawet dziesięć osób nie zdoła przegonić smogu. Jeśli jednak jeszcze dzisiaj każdy z nas zmieni coś w swoim życiu? Jeśli każdy z nas zrobi jedną małą rzecz, żeby ograniczyć powstawanie dymu smogowego?
Tłum zamilkł i zaczął słuchać. Mikrofon przejął Królik Skok.
– Zamiast jechać do domu samochodem, pojedźmy autobusem lub pociągiem! Zamiast palić miałem węglowym, wybierzmy węgiel lub drewno sezonowe. Nigdy nie palmy śmieci i kolorowych gazet! Niech każdy z nas w swoim domu – a wiosną także w ogródku – zasadzi roślinę, która oczyszcza powietrze ze spalin!
– Wtedy powietrze zacznie się oczyszczać – powiedział dobitnie Orzeł. – Będziemy cieszyć się piękną, czystą pogodą. Zobaczycie nie tylko zawodników, ale i dalekie szczyty gór. To co, pomożecie? – krzyknął w megafon tak głośno, że aż kibicie z ostatnich rzędów nagle się poderwali.
– Pomożemy! – odpowiedział tłum kibiców.
Sędzia Niedźwiedź przejął megafon i obwieścił, że zawody zostają przesunięte o kolejne dwa dni.

adam mały

Dwa dni później nad Wielką Krokwią zaświeciło słońce.
– Drodzy kibice, witamy na zawodach! Za chwilę rozpoczną się skoki narciarskie – bardzo się cieszę, że wreszcie możemy je rozpocząć! – powitał wszystkich Sędzia Niedźwiedź. – To dzięki Wam, Waszym rodzinom i przyjaciołom smog wreszcie zniknął. Muszę przyznać rację jednej małej kotce, która dwa dni temu powiedziała, że: „w pojedynkę trudno jest coś zmienić, ale jeśli wystarczająco wierzysz w swój pomysł, przekonasz do niego innych, a wtedy wszystko staje się możliwe!”.
– Zaczynamy! Pierwszym zawodnikiem jest pies, Urwis z Podlasia, który już zasiadł na belce startowej… – rozpoczął komentator.
Urwis dobrze wyszedł z progu i poszybował daleko…

Powiązane