Bajki, Woda

Wodne podchody (odc.24)

Wodne podchody

Urwis, pies w łaty, właśnie brał kąpiel w wannie, gdy do domu zapukała jego przyjaciółka, sówka Pola.

Puk, puk, puk!

– Urwisie, to ja, Pola! Jesteś w domu? – wołała.

– Jasne, wchodź! Drzwi są otwarte, ja zaraz wyjdę! – odkrzyknął.

Nietrudno było się domyślić, gdzie jest Urwis. Z łazienki woda aż wylewała się na korytarz.

– Urwis, masz tu jakąś powódź? – spytała przyjaciółka.

Psiak uśmiechnął się, spoglądając na zalaną łazienkę. Bawił się tak dobrze, że nawet nie zauważył, ile wody wylał na podłogę. Uwielbiał wypełniać wannę aż po brzegi i często udawał, że jego łapa to morski potwór, a drewniana łódka – statek piratów uciekający przed potworem.

– No faktycznie, tym razem trochę przesadziłem… – przyznał Urwis, chociaż uśmiech na pyszczku wcale nie wskazywał, że było mu przykro. – Pola, poczekaj jeszcze chwilę. Tylko umyję zęby i będziemy mogli pójść na to zebranie harcerzy.

– Za chwilę spóźnimy się na zebranie drużyny. Kończ mycie i chodź wreszcie!

Wodne podchody

Miejsce zbiórki harcerskiej było niedaleko. Już czekał drużynowy Ryś i Lisica oraz kilkoro dzieci w wieku Urwisa i Poli.

– Cześć Urwis, cześć Pola! Fajnie, że do nas idziecie! – zawołał z daleka Ryś. – Zaczynamy właśnie grę w podchody. Chcecie dołączyć?

– Jasne! – ochoczo zawołała Pola i pociągnęła za sobą Urwisa.

Wszystkie zwierzęta stanęły obok Rysia i w skupieniu zaczęły słuchać zadania.

– Zasady są proste – zaczął Ryś. – Dzisiejsze podchody dotyczą oszczędzania wody. Wszystkie pytania i zadania będą na temat tego, w jaki sposób oszczędzać wodę w domu, ogrodzie czy szkole . Dzielimy się na dwie drużyny. Każda otrzyma mapę oraz wstępną instrukcję i będzie musiała odszukać trzy punkty. Chodzi o to, aby dotrzeć do nich jak najszybciej. W każdym punkcie będziecie musieli odpowiedzieć na jedno pytanie lub wykonać jakieś zadanie. Jeśli podacie dobrą odpowiedź lub dobrze wykonacie zadanie, będziecie mogli ruszać dalej. Wygrywa ta drużyna, która jako pierwsza skończy. Wszystko jasne? – spytał Ryś.

– Jasne! – ochoczo odparli wszyscy zawodnicy.

Ryś podzielił zawodników na dwie drużyny. W jednej stanął nasz pies i sowa oraz jeż Jaś. W drugiej siostra jeża – Jagódka, Łania, Zając i drużynowa Lisica. Gdy już wszystkie zwierzaki były podzielone, Ryś stanął naprzeciwko obu drużyn i ogłosił komunikat.

– Teraz wylosujemy, która drużyna rozpocznie zawody. W tym celu zadam jedno pytanie. Kto z was pierwszy podniesie rękę i odpowie prawidłowo, ten wygrywa! Uwaga! Proszę, powiedzcie, co takiego zrobiliście dziś rano w domu, co ograniczyło zużycie wody? Ograniczyło zużycie, czyli sprawiło, że wykorzystaliście jej mniej.

Jagódka i Urwis niemal jednocześnie  podnieśli ręce do góry. Minimalnie szybszy był jednak Urwis.

– Proszę, Urwisie, byłeś pierwszy. Co takiego zrobiłeś dziś w domu, żeby oszczędzić wodę?

– Hmm… – zaczął się zastanawiać Urwis. – Nalałem pełną wannę wody, a powinienem nalać dużo mniej.  Myjąc zęby, kręciłem kurkami. Lałem wodę przez cały czas szczotkowania, a to chyba też jest zły przykład. Rety! – podrapał się po uchu Urwis. – Chyba nic nie przychodzi mi do głowy – przyznał zasmucony.

– Przykro mi, czas minął. Jagódko, a czy Ty ograniczyłaś jakoś zużycie wody rano?

– Tak! Aby umyć zęby, nalałam wody do kubka. Dzięki temu woda z kranu płynęła tylko przez chwilę. Zamiast zużyć 15 jej litrów, wykorzystałem niecały litr, dosłownie kubek wody – przyznała zadowolona.

– Super! Świetne zachowanie. Właśnie tak powinniśmy postępować w domu. Jestem pewny, że Urwis będzie już teraz też pamiętał, że wystarczy nalać wody do kubka. Kran zostawiamy zakręcony. A teraz –  popatrzył na resztę zawodników – zaczynamy zawody. Drużyna jeżycy Jagódki startuje pierwsza.

Wodne podchody

Zwierzaki ruszyły w teren. Po 10 minutach drużyna Urwisa i Poli również wystartowała. Pierwszy punkt miał być na pobliskiej polanie. Kiedy dotarli na miejsce, spostrzegli tyczkę pośrodku polany. Obok niej leżał zaś worek. Szybko do niego dobiegli, po czym Pola go otworzyła. Duża sakwa skrywała kilka rysunków. Na ilustracjach był kubek, wanna, prysznic, zmywarka z trzema talerzami oraz śmieci wyrzucane do toalety. Poza rysunkami była deseczka, na której widniało pytanie.

– Które rzeczy i czynności pomagają w oszczędzaniu wody?

Urwis energicznie wziął rysunek kubka i położył przed sobą.

– Kubek – powiedział stanowczo Rysiowi. – Zamiast lać wodę przez cały czas mycia zębów, można nalać wodę do kubka. Wody zużyje się wtedy mniej! – był dumny, że zapamiętał to, co mówiła Jagódka w miejscu zbiórki.

– Dobrze! Co dalej? – odparł Ryś.

Sówka Pola podniosła rysunek prysznica oraz wanny. Wannę odłożyła do worka, a prysznic położyła przed sobą.

– Prysznic jest lepszy niż wanna. Biorąc 2- lub 3-minutowy prysznic zużywa się dużo, dużo mniej wody, niż gdy bierze się kąpiel – powiedziała i popatrzyła na Urwisa z rozbawieniem. – Jeśli ktoś w trakcie kąpieli bawi się w piratów i napełnia wannę po brzegi, to zużywa tyle samo wody, co pięcioro innych dzieci biorących szybki prysznic.

– Bardzo dobrze! – uśmiechnął się Ryś. – Zabawa w piratów jest fajna, ale od święta i przy mniejszej ilości wody – dodał.

Resztę rysunków zwierzaki podzieliły prawidłowo. Zmywarka oszczędza wodę, jeśli włącza się pełną, a nie z kilkoma talerzami. Śmieci nigdy nie należy wrzucać do toalety. Spłukując je, zużywamy zbyt dużo wody. Należy wyrzucać je do kosza, nigdzie indziej.

– Dobrze, zadanie zaliczone – powiadomił ich Ryś. – Możemy iść dalej.

Jeż Jaś wskoczył na grzbiet Urwisa i wszyscy pobiegli do kolejnego punktu.

Punkt numer dwa znajdował się niedaleko ogrodu. Na trawie, przed grządkami z pomidorami, stała wielka waga. Na obydwu szalach stały beczki.  Jedna szala opuszczona była do dołu – widocznie beczka stojąca na niej była cięższa. Druga szala wagi unosiła się, ale beczka była pusta. Jak w poprzednim zadaniu, przed wagą znajdował się kawałek drewna, a na nim napis:

Ile wody można oszczędzić w ciągu jednego dnia, uszczelniając cieknący kran? Czy nowa uszczelka zaoszczędzi w ciągu dnia jeden kubeczek, jedno wiadro czy pół wanny wody?

– Popatrzcie – zaczął Ryś – przed wagą stoi zebrana deszczówka. Nabierzcie odpowiednią jej ilość i wlejcie do pustej beczki. Jeśli szale wagi wyrównają się, będzie to oznaczać, że naleliście tyle, ile trzeba.

Sowa, Jeż i Pies popatrzyli się na siebie porozumiewawczo.

– Kubeczek! – zawołała Pola. – Jestem pewna, że w ciągu dnia przez cieknący kran zmarnuje się maksymalnie jeden kubeczek wody.

– No coś ty! Cieknący kran da co najmniej wiadro! – stanowczo stwierdził Jeż.

– Wiadro? Niemożliwe! Aż tyle wody nie ucieknie przez kapiący kran. W ciągu dnia napełniłby się co najwyżej kubek i tyle.

Zwierzaki zerknęły na Rysia, ale ten miał poważną minę i nie chciał zdradzić odpowiedzi.

– No dobrze, to ja nalewam kubeczek i stawiam na wadze. – stwierdził Urwis.

Waga ani drgnęła.

– Niemożliwe! – zawołał zdziwiony pies.

– A nie mówiłem? – roześmiał się jeż Jaś. – Przez cieknący kran ucieknie więcej wody niż kubek. Wiadro to na pewno prawidłowa odpowiedź.

Za namową Jasia Urwis napełnił wiadro deszczówki i wlał do beczki.

Waga ani drgnęła.

– Niemożliwe! – krzyknęły zwierzęta. – Waga jest chyba popsuta – stwierdziły, spoglądając na Rysia. Ten jednak pokręcił przecząco głową. Waga na pewno działała dobrze.

– Czy to oznacza, że w ciągu dnia stracimy aż pół wanny wody? – spytały z niedowierzaniem zwierzaki.

Nie uwierzycie. To była prawidłowa odpowiedź. Dopiero kiedy Urwis napełnił całą beczkę deszczówki, dwie szale wagi zrównały się i zadanie zostało wykonane.

Wodne podchody

Pola, mimo że nadal była zaskoczona, wyjęła mapę z kieszeni, aby odczytać ostatnie zadanie. Zgodnie z mapą punkt powinien być niedaleko wagi. Kątem oka zobaczyła, że po drugiej stronie ogródka druga drużyna też szuka swojego punktu.

– Jest! – zawołała Pola. – Tabliczka numer trzy stała wbita w grządkę z pomidorami.

– Szybko, to ostatnie zadanie. Może uda nam się ich wyprzedzić – zawołał Urwis i podskoczył, by odczytać polecenie.

Przed wami grządka z pomidorami. Warzywa muszą być codziennie podlewane. Gdy będzie odpowiedni czas, podlejcie całą grządkę. Wykorzystajcie do tego deszczówkę, którą nalaliście do beczki – przeczytała Pola.

– Dobra! Jeżyku, sówko, szybko! Tamta drużyna jeszcze stoi i nie podlewa. Weźmy konewki i podlejmy pomidory, a wygramy zawody.

Sówka i jeż chwycili konewki i szybko nalali do nich wodę. Kiedy byli już gotowi do rozpoczęcia podlewania, z drugiej strony ogródka odezwała się siostra Jasia.

– Jasiu, Jasiu, zaczekaj! Nie podlewaj pomidorów! – krzyknęła.

– Słucham?! Co mówisz? Dlaczego mamy ich nie podlewać? – spytał zdziwiony.

– Nie słuchaj jej! Pewnie chce wygrać zawody. Nie chce, żebyśmy podlali pierwsi warzywa – zaszczekał Urwis. Nie słuchając Jeży, zaczął biec do grządek.

Jaś znał siostrę i wiedział, że musiał być inny powód niż chęć wygrania zawodów.

– Dlaczego mam nie podlewać? – krzyknął w jej stronę. – Przecież musimy wykorzystać wodę z wagi…

– Musicie poczekać! Spójrz, przecież ogródek podlewa się… – i nie dokończyła, bo nagle Urwis stanął jak wryty. Przypomniał sobie, co kiedyś mówiła mu babcia…

– Przecież ogródek podlewa się na wieczór! – powiedział na głos piesek. – Gdy zajdzie słońce i jest chłodniej, woda mniej paruje. Dzięki temu rośliny pobiorą więcej wody.

– Masz rację! – krzyknęły zwierzaki. – Ogródek podlewa się rano lub na wieczór. Teraz zmarnowalibyśmy zbyt dużo wody.

I tak dwie drużyny siadły wspólnie na polanie i czekały, aż nadejdzie wieczór. Obie wygrały – wykonały zadanie i mieli czas na rozmowę. W nagrodę, na wieczór, po podlaniu ogródka deszczówką, Ryś pozwolił im zerwać trochę pomidorów.

Pytania do uważnego słuchacza

  1. Czy Urwis, biorąc poranną kąpiel i myjąc zęby, zużył mało czy dużo wody? Co mógłby zrobić, żeby ograniczyć zużycie wody w łazience?
  2. Co takiego zrobiła rano Jagódka, myjąc zęby, że ograniczyła zużycie wody?
  3. Czy śmieci można spłukiwać w toalecie?
  4. Ile wody marnuje się w domu, gdy cieknie kran? Kubek, wiadro czy pół wanny?
  5. Jakiego rodzaju wody używały zwierzaki do podlania ogródka? Co to jest deszczówka? 
  6. Dlaczego Jagódka kazała swojemu bratu poczekać i nie wykonywać od razu
    ostatniego zadania (czyli wstrzymać się z podlaniem ogródka deszczówką)?

Powiązane

Dodaj komentarz