Zabawy, Zmiany klimatyczne

Mały może więcej – opowieści dziadka niedźwiedzia

Dzisiaj odegramy scenkę teatralną! Dzieci poznają życie niedźwiedzi polarnych i kłopoty, jakich im nastręczają postępujące zmiany klimatu i jakie znacząco wpływają na ich dalszą egzystencję.

MATERIAŁY

  • tekst historii dziadka niedźwiedzia
  • 5 kawałków niebieskiej gazy lub innego cienkiego materiału lub 2 m liny
  • 5 kawałków kartonu lub innego jasnego materiału (1 x 0,5 m – jeden kawałek na 5 dzieci)

Przebieg zadania

Nauczyciel razem z dziećmi za pomocą niebieskiej gazy (lub innego cienkiego materiału bądź liny) wyznaczają na podłodze 5 miejsc, zachowując pomiędzy nimi odpowiednią odległość. Miejsca te to otwory do złapania oddechu przez foki. Następnie nauczyciel czyta na głos dzieciom historię dziadka niedźwiedzia, a dzieci pokazują, co usłyszały. Jeśli potrzeba, nauczyciel czyta tekst dwa razy, a dzieci pokazują dopiero po drugim czytaniu.

 

Daleko na północnym na Antarktydzie żyły sobie dwaj bracia niedźwiedzie. Całe dnie spędzali na graniu, zaś wieczorami odwiedzali swojego dziadka niedźwiedzia i upraszali go: „Dziadku, dziadku, opowiedz nam o tym, jak to było na świecie, kiedy byłeś mały”. Dziadek niedźwiedź nie dawał się długo prosić i zaczynał opowiadać: „Kiedy byłem mały, tak jak wy, wszędzie wokół były zaśnieżone lodowe tafle. Całymi dniami ganiałem z bratem po tych taflach, fikaliśmy koziołki. Mama uczyła nas polować. Zaprowadziła nas do dziury w lodzie, tam po cichutku zasadzaliśmy się na foki, a kiedy się jakaś pojawiła – cap za nią. Jasna sprawa, czasami nam foka uciekła, wtedy warczeliśmy i mruczeliśmy z niezadowolenia. Ale kiedy się udało złapać fokę, wyciągaliśmy ją natychmiast z wody i mogliśmy się najeść do syta. Po jedzeniu odpoczywaliśmy sobie razem z mamą. „Zaraz po obiedzie nie należy skakać i biegać” – przestrzegała mama. Jednak, kiedy mama sobie ucinała drzemkę, my po cichu oddalaliśmy się i graliśmy w łapki, znacie to też, kiedy się uderzacie nawzajem łapami. Ganialiśmy się po lodowych taflach i skakaliśmy pomiędzy krami. Wielkie tafle kry lodowej pływały po morzu, a my się na nich woziliśmy. Ależ to była frajda! Urządzaliśmy zawody, kto skoczy najdalej na krę – czasem wpadliśmy też z niej do morza. Musieliśmy oczywiście wtedy pływać, ale na szczęście pływanie to jest to, co my, niedźwiedzie, świetnie potrafimy.

Jednak jakiś czas temu, wszystko się zmieniło, byłem już wtedy starszym, doświadczonym niedźwiedziem, wy się właśnie urodziliście. Tafli lodu było coraz mniej, rzadko kiedy widać było kry, lód i śnieg się rozpuszczał, ocieplało się. Nauczyciel rozmieszcza w pomieszczeniu kartony, które mają symbolizować kry. Wszystkie niedźwiedzie zbierały się na tych krach, które pozostały. Wszystkie dzieci przeskoczą na karton. Było coraz mniej miejsca, deptaliśmy sobie po łapach i się szturchaliśmy. Ale najgorszy to był głód. Kiedy lód się roztopił, foki pływały po całym morzu i nie potrzebowały przerębli do nabrania oddechu.

– Dziadku, kiedy znowu będzie śnieg lub lód? My się znowu chcemy ganiać po lodowych taflach.

– Kto wie, chłopaki? A teraz migiem, idźcie spać. Mama już was na pewno szuka. Dobranoc!

Bracia niedźwiedzie rośli i byli coraz silniejsi – lód również rósł i był coraz mocniejszy. Niedźwiedzie mogły z powodzeniem skakać pomiędzy krami z lodu, które stawały się coraz większe i zrastały się ze sobą. Znowu pojawiły się niedźwiedzie wyczekujące w przestrzeniach między taflami lodu na foki. Nasze niedźwiadki wyrosły na silne, samodzielne niedźwiedzie, które przechadzały się po lodowych taflach.

Logo Funduszu Wyszehradzkiego

Post powstał w ramach projektu Sustainable Future współfinansowanego ze środków Funduszu Wyszehradzkiego.

Powiązane

Treści i materiały TupTupTup są bezpłatne i dostępne dla każdego - dziękujemy, że z nich korzystasz.

Jeśli doceniasz naszą działalność, możesz wesprzeć TupTupTup darowizną lub 1,5% podatku. Wystarczy, że wpiszesz w swoim zeznaniu podatkowym KRS 0000270261 dodając cel szczegółowy: Fundacja To Proste 18808.