Bajki, Świat i Podróże

Chińskie przebudzenie (odc.5)

Chiński Nowy Rok to ostatnia bajka wprowadzająca do przygód Toli, Poli i Urwisa. Dzięki magicznemu kompasowi nasi bohaterowie pojawią się w Szanghaju na obchodach Chińskiego Nowego Roku. W oparach chińskich pierożków, w towarzystwie kaczki mandarynki, mijając wysokie wieżowce i barwne stare miasto, odnajdą nie tylko smoka, ale i…

Przeczytajcie, a dowiecie się sami.

– Aaaaa…… Uważaj! – krzyknęła Pola i w ostatniej chwili wciągnęła Urwisa na chodnik.

Tuż obok podróżników przemknęła riksza, ciągnięta przez szczupłego Chińczyka. Następnie przejechał sznur samochodów i motocykli, które starały się wyprzedzić rikszę z każdej możliwej strony.

– Gdzie masz oczy! – szczeknął w stronę rikszy Urwis, ale nie usłyszał odpowiedzi.

Przyjaciele znaleźli się w przedziwnym miejscu. Na ulicy – sznur pojazdów, na chodniku za to – tłumy ludzi.

Po prawej były niskie, czarne lub czerwone drewniane budynki, z wyjątkowo wygiętymi i falującymi dachami. Po lewej wyrastały za to ogromne betonowo-szklane. Były tak wysokie, że jak Urwis wzniósł oczy do góry, z ledwością widział ich dachy.

– Jesteśmy w Chinach? – spytał niepewnie Poli.

– No, chyba tak… – odpowiedziała mała opiekunka. Nigdy wcześniej nie była w Chinach.

– To jak my teraz znajdziemy smoka? – spytał zaniepokojony Urwis. – Babcia nie wspomniała, jak to zrobić…

Nagle, ku jego zdziwieniu, tuż przed pyszczkiem wyrosła mu jakaś kaczka. Była nieziemsko kolorowa. Urwis nigdy w życiu nie widział tylu barw na jednym zwierzaku. Ptak był tak pstrokaty, że pies zamiast się przestraszyć, zaczął się głośno śmiać.

– A ty, to kto? Ha, ha, ha. Uciekłaś z jakiegoś balu przebierańców?! – zaśmiał się jeszcze głośniej.

– Co?! – wykrzyknął ptak. Zamachnął się skrzydłem, złapał łapę psa, zrobił rzut, przerzut, podskok, wykrzyknął: „Ihaaaa!” i w jedną sekundę powalił psa na ziemię.

– Ej! Uważaj, mam na sobie ranną kotkę – krzyknął Urwis, gdy jego pysk wbijał się w ziemię.

– Oj, przepraszam… Zapomniałem się… Wybacz… – powiedział nieco zmieszanym głosem ptak. – Mam na imię Zhangyang, co w języku chińskim oznacza rozległy ocean. Jestem mistrzem Kung-Fu wśród kaczek mandarynek. Babcia Amalia przysłała mnie tu, żebym Was chronił i w odpowiednim czasie zaprowadził na paradę smoków.

– Chronił? Przecież właśnie nas zaatakowałeś! – wykrzyknęła zdezorientowana Pola.

– To Urwis zaatakował mnie pierwszy, ja jedynie broniłem swego honoru. Ale zapomnijmy już o tym. Wstawaj piesku i chodźcie za mną.

Mistrz Kung-Fu odwrócił się i szybkim krokiem zaczął maszerować między pieszymi. Nawet nie odwrócił się w stronę zdezorientowanych przybyszów, którzy mimo obaw popędzili za nim. Minęli kilka ulic, drewniany mostek, ponownie ruchliwą ulicę i po chwili trafili w wyjątkowo spokojne miejsce.

– No dobrze – odwróciła się wreszcie kaczka mandarynka. – Posilcie się lepiej, bo parada smoków będzie dopiero po południu. Musicie mieć siłę.

Nagle przed oczami Poli i Urwisa pojawiły się strzały lecące prosto w ich głowy.

– Łapcie! – krzyknął kaczor.

Pola i Urwis w ostatniej chwili uchylili się przed pociskami.

– Ależ Kochani – krzyknął rozbawiony mistrz Kung-Fu. – Czemu nie złapaliście? To przecież były drewniane pałeczki, a nie żadne strzały. Pani Yu Tian [Ju Cień] przyniesie nam za chwilę pyszne pierogi. Przecież nie będziecie ich jeść rękami.

Pola i Urwis zerknęli na siebie porozumiewawczo. Ten mistrz chyba prędzej ich zabije niż ochroni…

Mistrz tymczasem skłonił się po pałeczki i podał im je do rąk.

Pierożki na parze z sosem sojowym okazały się pyszne, a jaśminowa herbata wprost wyborna. Pani Yu Tian [Ju Cień]  przyjaźnie uśmiechała się do gości i donosiła pierożków.

– No dobrze, uroczystość Chińskiego Nowego Roku rozpocznie się za chwilę. Patrzcie Kochani, jak pięknie udekorowany mamy Szanghaj.

Zwierzaki dopiero teraz popatrzyły w górę. Drzewa, budynki i latarnie udekorowane były czerwonymi taśmami, paskami i… czerwonymi małpami.

– Czerwone małpy – popatrzył z dumą mistrz Kung-Fu – to symbol nadchodzącego Nowego Roku. Nadchodzi rok przeznaczony dla poszukiwaczy i odkrywców, to rok, który może przynieść przełom. W Chinach każdy nadchodzący rok jest pod znakiem innego zwierzęcia. Niedawno minął rok kozy, a wcześniej konia, węża i smoka… Teraz jest rok małpy. Kaczor rozmarzył się przez chwilę, ale wreszcie spuścił wzrok i już energicznie dodał: „No dobrze, teraz chodźmy uzdrowić waszą przyjaciółkę”.

Gdy tylko to powiedział, wstał od stołu i szybkim krokiem powrócił na ruchliwą ulicę, gdzie zaczął mijać przechodniów. Pola i Urwis ledwo za nim nadążali, po drodze machając na pożegnanie Pani Yu Tian [Ju Cień] i dziękując jej za poczęstunek.

Na placu, do którego po chwili doszli, zgromadziły się tłumy. Dominował kolor czerwony. Ludzie i zwierzęta trzymali czerwone chorągiewki lub czerwone pluszowe małpki.

Z oddali dochodził coraz większy hałas. Huki i wystrzały, wybuchy kapiszonów i metaliczne brzmienie talerzy rozchodziły się we wszystkie strony. Dźwięk wyprzedzał to, co mieli dopiero zobaczyć.

– Zbliża się wreszcie parada smoków – powiedział rozradowany kaczor, pociągając za sobą Urwisa i Polę.

Po chwili znaleźli się w pierwszym rzędzie, tuż przed pachołkami powstrzymującymi tłum od wejścia na ulicę, którą za chwilę miały przemaszerować smoki.

– Zhangyang – spytała niepewnie Pola. – Czy my tu na pewno jesteśmy bezpieczni?

– Bezpieczni? – powtórzył rozradowany kaczor. – Ależ to Chiński Nowy Rok, dziś wszyscy są tu bezpieczni.

Nie minęły dwie minuty, a oczom Poli i Urwisa ukazał się ogromny smok. Tuż przed nim maszerowała grupa chłopców uderzających w bębny, walących rytmicznie w talerze i wystrzeliwujących kapiszony. Bah! Bam! bam! – rozlegało się wszędzie. Im parada była bliżej, tym huk stawał się coraz głośniejszy i trudniejszy do wytrzymania. Jednocześnie spoza tłumu wydobywała się coraz wyraźniejsza postać smoka. Smok był ogromny! Jego głowa, oczy i zęby były tak duże, że podróżnicy chcieli odsunąć się w tył. Ale gdy smok zbliżył się do nich na kilka metrów, mistrz Kung-Fu jednym energicznym ruchem wypchnął Urwisa wprost pod jego nogi!

– Aaaa! – krzyknął Urwis.

– Aaaaa! – zawtórowała mu Pola.

– Łuaaaa!! – zabrzmiał groźnie smok i wyglądało na to, że za chwilę połknie Urwisa.

– Ratuj się! – krzyknęła Pola.

Urwisowi jednak zaczęły tak drżeć nogi, że nie mógł ruszyć się z miejsca. Smok nachylił się nad psem i jego przyjaciółką, zaryczał głośno i gdy wyglądało już na to, że ich połknie, nagle podniósł głowę i jak gdyby nigdy nic pomaszerował dalej za hałaśliwą paradą. Ponad głową Urwisa przemaszerowało z 8 albo i 10 nóg smoka. Kiedy zamachał już ogonem, zdarzyło się coś niezwykłego.

– Rajuniu, gdzie ja jestem? Czy ktoś mnie właśnie chciał zjeść? – spytała nagle ledwo słyszalnym głosem Tola, która otworzyła jedno oko.

– Wszystko, co dobre, wszystko, czego nie znamy, tego dziś już nie poznamy i do domu wracamy – wyszeptała Pola, podrzucając kompas i chwytając przyjaciół skrzydłem. W jednej chwili znaleźli się z powrotem u siebie na Podlasiu. Wszyscy razem, bezpieczni i wreszcie zdrowi.

– Przepraszam, że nie poczekałam, ale widząc, że Tola się zbudziła, uznałam, że lepiej szybko wrócić do domu niż czekać na to, aż nas mistrz Kung-fu znów czymś zaskoczy…

Pola i Urwis serdecznie się roześmiali. To było naprawdę wyjątkowe prawosławne Boże Narodzenie i Chiński Nowy Rok.

Czy Pola i Urwis zaprzyjaźnią się? Czy będą chcieli dalej podróżować? Tego dowiecie się już za tydzień…

Pytania do uważnego słuchacza

  1. Jak nazywa się rodzaj kaczki, która ma barwne, czerwono-niebiesko-mandarynkowe piórka?
  2. Do którego państwa przybyli Tola, Pola i Urwis?
  3. Czy Urwis i Pola jedli pierogi nożem i widelcem czy może korzystali z czegoś innego?
  4.  Z jakiej okazji Szanghaj, czyli jedno z chińskich miast, ozdobiony był na czerwono?
  5.  Czego przestraszył się Urwis?
  6.  Czy Tola odzyskała przytomność?

Słowniczek

Kaczka mandarynka a kaczka krzyżówka

W Polsce na pewno często widzicie kaczkę krzyżówkę: całą brązową (jeśli samiczka) lub z zieloną głową (jeśli to samiec/chłopiec). Daleko w Azji, na przykład w Chinach, najczęściej można spotkać kaczkę mandarynkę. Czym różni się w wyglądzie od „naszej” kaczki?

Chiny

Chiny to państwo, w którym mieszka baaardzo dużo ludzi. W największych chińskich miastach, takich jak Szanghaj czy Pekin, zawsze jest tłok na ulicach, a ludzie mieszkają w blokach, które mają nawet 30 pięter (czyli są niemal tak wysokie jak Pałac Kultury i Nauki w Warszawie). W Chinach spotkać można nie tylko kaczkę mandarynkę, ale i misia pandę. A smoka… można zobaczyć tylko wtedy, kiedy ktoś się za niego przebierze.

Szanghaj

Szanghaj to jedno z największych chińskich miast. Mieszka tu dużo więcej ludzi niż w Warszawie, Krakowie czy Gdańsku. Do niedawna największy wieżowiec – SWFC – nazywany był przez mieszkańców otwieraczem do butelek… Jak myślisz, dlaczego?

Chiński Nowy Rok

Chińczycy obchodzą Nowy rok o miesiąc później od Polaków. Jest to najważniejsze święto w Chinach, którego obchody zaczynają się na kilka dni przed rozpoczęciem Nowego Roku. Rodziny spędzają ten czas razem, przy suto zastawionym stole. Najczęstszymi prezentami, jakie rozdaje się rodzinie, są pomarańcze, cukierki i pieniądze. W Nowy Rok na ulicach organizowany jest taniec lwów, a wieczorem taniec smoka (na który natknęli się nasi bohaterowie). Grupa mężczyzn zakłada dużą kukłę smoka i w hucznej, i głośnej paradzie przechodzi ulicami miasta.

Chiński smok

Chiński smok wygląda jak smok z tułowiem węża i czterema nogami. Smok jest symbolem szczęścia i bogactwa. W Chiński Nowy Rok każdy chce go zobaczyć lub dotknąć, wierząc, że przynosi to szczęście.

張揚

Chińskie imię

W języku chińskim każde imię ma jakieś znaczenie. Zhangyang – oznacza rozległy ocean. Rodzice kaczora mieli nadzieję, że ich dziecko będzie przemierzało oceany i zostanie nieustraszonym podróżnikiem.

Pałeczki

W Chinach, Japonii i wielu innych państwach azjatyckich częściej używa się do jedzenia dwóch drewnianych pałeczek niż metalowych sztućców (widelca i noża). Jedynie przy jedzeniu zupy posługuje się dodatkowo bardzo głęboką, małą łyżką, choć jednocześnie makaron, warzywa lub mięso z zupy i tak wyjada się pałeczkami.

Powiązane

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.