Edukacja, Wiedza

Edukacja przez zabawę, czy to jest możliwe?

Wciąż słyszy się wiele narzekań rodziców, że ich dzieci są przemęczone szkołą, niekończącymi się zadaniami domowymi i wszelakimi zajęciami pozalekcyjnymi. Nic też dziwnego, że na zwykłą, banalną i staroświecką zabawę dziecku po prostu nie zostaje czasu. Dziecko jest w ciągłym pośpiechu, i jedyną formą rozluźnienia pozostaje relaks przed telewizorem, nad tabletem czy komórką.

Ostatnio sporo też się mówi o kreatywności –  że jest to niemal jedyna cecha, którą powinien posiadać przyszły kandydat na dobre stanowisko pracy. Ale jak kreatywność pielęgnować w szkole, która wymaga „kucia” na pamięć informacji, z których spora część nigdy nie zostanie wykorzystana? Gdzie przebiega granica miedzy naturalną ciekawością świata , a koniecznością mechanicznego przyswajania wiadomości serwowanych w procesie nauczania?  Tym, komu nie są obce wspomniane dylematy,  proponuję głośny film Erwina Wagenhofera „Alfabet”. Stawiane w nim pytania są ważne, niestety precyzyjnych odpowiedzi na nie film nie udziela, ale naprowadza na inny trop myślenia.

A co jeśli system edukacji, który stosujemy w dzisiejszych czasach, jest przestarzały? Co jeśli edukacja przez zabawę jest bardziej skuteczną metodą, która pobudza ciekawość, samodzielność myślenia i właśnie wspomnianą kreatywność? Co jeśli powinniśmy po prostu zaufać dziecku, a nie kontrolować bezustannie proces jego edukacji?

Po odpowiedzi na te pytania zapraszam do lektury książki André Sterna „Zabawa. O uczeniu się, zaufaniu i życiu pełnym entuzjazmu” wydawnictwa Element.  Kilka słów o autorze. Andre nigdy nie chodził do szkoły, wychowywał się w domu. Obecnie uczy muzyki, prowadzi wykłady, intensywnie angażuje się w informatykę i z wielkim powodzeniem uczestniczy w świecie tańca i teatru. Jako ekspert w dziedzinie alternatywnych metod kształcenia współpracuje z uniwersytetami, szkołami, stowarzyszeniami, firmami oraz nauczycielami i rodzicami. Jest znanym propagatorem hasła „edukacja przez zabawę”. Obejrzycie kilka jego krótkich nagrań.

No więc kilka ważnych wg mnie informacji wyczytanych z książki, ale też potwierdzonych przez własne macierzyństwo:

  1. Dziecko uczy się przez zabawę, jest to naturalna metoda jego rozwoju;
  2. Częste nakazy i zakazy nie są treningiem przygotowującym do dalszego życia, niezbędnym jest zachowanie przewagi powodów do zadowolenia nad tymi doprowadzającymi do frustracji;
  3. Nie odcinanie pępowiny, lecz istnienie więzi jest najważniejszym czynnikiem sprzyjającym autonomii;
  4. Każde dziecko chce być bohaterem, chce być chwalone i doceniane a gdyż to się nie udaje, dziecko zaczyna co raz więcej czasu spędzać w świecie wirtualnym;
  5. Wpływ grup rówieśniczych nie zawsze pozytywnie wpływa na rozwój dziecka, ważnym jest zróżnicowanie osób przybywających w jego otoczeniu, pod względem wiekowym, kulturowym, narodowym lub każdym innym;
  6. Trzeba zaufać naturalnemu procesowi nauki, nie poprawiać błędów dziecka, jeśli jego praca jest niedoskonała, tym samym zniechęcając dziecko do dalszego drążenia tematu;
  7. Dziecko rodzi się doskonałe, nie wymagające żadnej naprawy czy ulepszenia;
  8. Jeśli chcesz, żeby Twoje dziecko było szczęśliwym, to Ty powinieneś dać przykład.

 

Jest to tylko kilka myśli, które wydają mi się warte uwagi. Książka nie jest obszerna, zajmie Wam dosłownie dzień lub dwa, żeby przeczytać całość, ale mion zdaniem  jest to lektura absolutnie godna uwagi, nawet dla zapracowanych rodziców.

Powiązane